Cześć moje kochane misie pysie!
(zawaliło trochę słodkością, ale raz na kiedyś można)
Najbardziej w prowadzeniu bloga wkurza mnie moja systematyczność, a raczej jej brak. Kiedy mam już wszystko gotowe do opublikowania lub potrzebuję tylko chwili, żeby nanieść ostatnie poprawki mój komputer pokazuje jak bardzo mnie kocha i wtedy albo się zacina, albo usuwa całą pracę i jestem w wielkiej dupie...że należę do osób bardzo upartych ponawiam swoje próby, żeby mieć z wami stały kontakt i przekazywać wam informacje z pierwszej ręki...ale po co skoro ponownie może się to wszystko wszystko usunąć! Wtedy opadam z sił, wsuwam ostatni kawałek czekolady i idę na spacer trochę wrzeszcząc na samą siebie, jaka to ze mnie jest pierdoła. Kolejnym super wydarzeniem a raczej cholernie kijową sytuacją jest to, ze kilka dni temu mój najwspanialszy telefon wpadł *za przeproszeniem* do kibla i prawie się utopił na amen. Odruchem bezwarunkowym szybko go wyciągnęłam, osuszyłam, a następnie wsadziłam do ryżu na kilka dni. Żyłam w strachu przez 72 godziny, ponieważ jestem bardzo od tego telefonu uzależniona. To na nim pracuje, snapuje, uczę się i mam kontakt ze światem. I tak, tak przyznaję się do tego bez bicia i nie będę udawać.. jestem uzależniona i koniec. Wróćmy może do fajnych wydarzeń z ostatnich czasów jakie odbyły się w moim rodzinnym mieście, a mianowicie FESTIWAL ŚWIATEŁ!! Mówię wam, było genialnie! Miliony kolorowych świateł, super atmosfera, spędzanie czasu z przyjaciółmi. Lepiej być nie mogło. (prócz tego, że pizgało niemiłosiernie) Na takim festiwalu byłam dopiero pierwszy raz, ale mam nadzieję, że jeśli nadarzy się jeszcze jakaś okazja to na pewno pójdę bez wahania.
Mam nadzieję, że post się podobał i, że już nigdy komputer mi nie nawali. Teraz systematyczność to słowo przewodnie na tym blogu!
P.S. Szykujcie się na coś specjalnego w najbliższym czasie! Nastąpią ogromne zmiany, będzie super <3





jestem tu! ♥
OdpowiedzUsuń